Ile jest piwa w piwie?

Poszedłem ze znajomymi do jednego z lubelskich pubów na piwo. Jako że lubię ten złocisty napój, postanowiłem spróbować nowych mniej znanych marek. To, że z jednego kilograma szynki robią dwa kilogramy, to już wiemy, a jak jest z piwem, co w nim tak naprawdę jest?

Kupując piwo i czytając etykietę najczęściej nie widzimy słowa chmiel. Możemy natomiast znaleźć inne wynalazki, które znalazły się w piwie: słód jęczmienny, cukier, syrop skrobiowy, kwasek cytrynowy, różne aromaty. A wszystko, dlatego że wielkie koncerny, nie tylko w Polsce, nie przestrzegają norm i nawet własnych recept na produkcję tego złocistego napoju.

Można znaleźć informacje, że ponad 30 proc. skontrolowanego w Polsce piwa ma za mało słodu, a to jest błąd w procesie produkcyjnym, zwany oszczędnością. Za mało też jest alkoholu i za dużo cukru, co wpływa niestety też na oszczędności.

Screenshot_4

Proces warzenia piwa jest długi i dość skomplikowany. Można je, co prawda zrobić nawet w domu, ale do produkcji masowej czasem browary stosują różne mniej znane produkty, jak np. żółć bydlęcą, co daje specyficzny gorzki smak. Kilka lat temu były kontrole browarów. Nigdzie nie ujawniono oficjalnie, że wykryto żółć w piwie, ale kary na niektóre browary się posypały.
Czy żółć w piwie to mit? Ktoś, kto pracuje w browarze, wie najlepiej, co jest dodawane i jaki skład ma piwo.

Większość ludzi nie obchodzi smak ani jakość piwa. Wydając 2–3 złote nie oczekujmy, że będą tam spełnione wszystkie normy, jakie powinno spełniać piwo. Dodawanie sztucznych enzymów daje skróconą fermentację, a więc i przyspieszoną produkcję piwa i oczywiście to, że piwo jest tanie. Koncerny produkujące piwo niechętnie podają skład, zasłaniają się własnymi recepturami.

Moim zdaniem, Polacy maja najbardziej bezsmakowe piwa, w dodatku jeszcze marnej, jakości. Mówi się, że to „księgowy warzy piwo”.

Jeżeli zamiast dwóch miesięcy piwo leżakuje dwa tygodnie i ludzie je kupują, to się sprzedaje to, dlaczego nie urwać jeszcze np. jednego lub dwóch dni z leżakowania dwutygodniowego, przecież się nic nie stanie. Słód zastąpić kukurydzą i jeszcze znacznie obniżyć koszty? Też się nic nie stanie. Piwo ma mieć przysłowiowe „wolty”, żeby po wypiciu „poczochrało beret” i tyle. Po co więcej? Wyprodukowane np. w Holandii czy Danii różni się znacznie od tego wyprodukowanego u nas w kraju, mimo ze ma te samą nazwę.

Zacytuję znalezioną w Internecie opinię: „Sęk w tym, że producenci piwa zgodnie z prawem mogą używać i syropu glukozowego i grysiku kukurydzianego i nawet cukru. Co więcej, zgodnie z prawem nie muszą o tym pisać na etykiecie. Dlaczego? Bo żaden z tych składników nie jest alergenem”. Tak było napisane po różnych kontrolach browarów w Polsce.
Czy ktoś kupując piwo patrzy na etykietkę i sprawdza ile jest w nim ekstraktu? A przecież dla prawdziwego piwosza jest to najważniejsza informacja.
W pubie kupiliśmy piwo beczkowe. Znając smak tego piwa postanowiliśmy sprawdzić, czy różni się od tego z butelki.
Po spróbowaniu piwa, zapytaliśmy kelnerki czy aby to jest na pewno ta sama marka piwa, bo smakowało inaczej od tego w butelce. Odpowiedź była taka, że na 100 proc. to piwo, które zamawialiśmy. Kolega zapytał się, kiedy beczka z tym bursztynowym napojem była otwierana. Jak wiadomo, wszystko ma swoją datę do spożycia, otwarta beczka też.

Tutaj kelnerka poległa, bo, mimo że pytała różne osoby, w tym kierownika, nikt nie wiedział albo nie chciał powiedzieć, kiedy beczka została otwarta. Piwo po prostu skisło. Na nasze szczęście oddano nam pieniądze i przeproszono.
Czy zdarzyło się komuś kupić piwo i poczuć, że coś jest z nim nie tak?
Zazwyczaj tego nie zgłaszamy, bo ktoś nam powie, że to taki smak ma mieć piwo, a my sami wydziwiamy. Czy ktoś wie, że nie należy wycierać kufli czy szklanek, w których podaje się piwo, a trzeba je suszyć? To są takie małe niuanse, ale wpływają znacznie, na jakość i smak piwa.

Można się czepiać jeszcze różnych kwestii, nawet takich, że producent zapewnia nas, że receptura warzenia jest niezmienna od 1900 roku. Że woda użyta do produkcji jest z polskich gór itd. Tylko, że nikt nie słyszał np. żeby dodawać w 1900 roku różne zamienniki.

Dopóki koncerny będą mieć zasadę wyprodukować jak najtaniej, za to sprzedać jak najdrożej, nazwa piwo powinna być zastąpiona na produkt piwo-pochodny.

Coraz częściej spotkać można małe browary regionalne, gdzie produkuje się dobre piwo. Szkoda, że boimy się kupować czegoś jeszcze nieznanego. Mimo wszystko wolę zapłacić ponad 10 zł za kufel dobrego piwa, niż wypić piwo-pochodny napój za 2 zł.

Zdaję sobie sprawę, że dobre piwo ma prawo kosztować dużo i nie każdego na to stać. Ale sama nazwa PIWO powinna odnosić się do prawdziwego składu piwa, a nie „siuśków”.

Czy polskie konsorcja traktują nas, jako „moczymordy”, których nie interesuje, co piją tylko, jak szybko „urżną się w trupa”?

Reklamy

Burger King w Tarasach Zamkowych w Lublinie

O godzinie 9 została przecięta wstęga i restauracja przyjęła pierwszych klientów. Jest to już 38 lokal sieci w Polsce.

Burgr King
Pierwszych 100 osób otrzymało darmowe hamburgery, tak przywitała gości sieć typu fast food.
Planowane jest też w Lublinie otwarcie Polskiego Centrum Szkoleniowego dla Burger King.
Obecnie zatrudnienie znalazło 25 osób.
Główna atrakcją było spotkanie z Bilguunem Ariunbaatarem.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

I Wojewódzka Gala Dobroczynności

Organizatorami gali są TVP Lublin redakcja Magazynu Reporterów „Zdarzenia”, Marszałek Województwa Lubelskiego, Prezydent Miasta Lublin oraz Stowarzyszenie „Jesteśmy kroplą”.
Gala organizowana jest w podziękowaniu dla osób wielkiego serca, ale także z okazji 2000 wydania programu „Zdarzenia” i 10–lecia istnienia na antenie programu „Słonik nadziei”.

Wojewódzka Gala Dobroczynności
Akcja „Słonik nadziei” niesie pomoc oddziałom dziecięcym szpitali Lubelszczyzny, uczestnikom warsztatów terapii zajęciowej oraz spełnia marzenia ciężko chorych dzieci. Osoby współpracujące ze „Słonikiem nadziei” otrzymają specjalne wyróżnienia.
Pokaz „Chwilo trwaj” skupia ludzi z różnych środowisk, których łączy empatia i wrażliwość na sprawy społeczne.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Galę w formie muzycznej uświetni występ artystów z Akademii Wokalno-Teatralnej Jerzego Turowicza z Lublina.
W roli modelek i modeli wystąpiły zarówno osoby z niepełnosprawnością, jak i osoby sprawne.

Paulina Potiopa Miss Polonia Lubelszczyzny

Paulina Potiopa studentka dziennikarstwa na UMCS Lublin, została Miss Polonia Lubelszczyzny, przypadł jej również tytuł Miss publiczności.

Miss Polonia Lubelszczyzny

I wicemiss została Dominika Majchrowska, która zdobyła też tytuł Miss foto a II wicemiss Angelika Majewska.

Miss internautów przypadł Magdalenie Wójcickiej.

Wszystkie panie wystąpią w ćwierćfinale Miss Polonia 2014.

Najsympatyczniejszą miss, została Anna Telenkiewicz, a Miss gracji Klaudia Kuszniar.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Finał prowadzili Marcin Prokop oraz Ewa Tutka.

Dla gości śpiewał wciąż żywy Elvis Presley natomiast tańczyła Formacja Tańca Gamza

 

Variete i Fundacjia Sztukmistrze

Variete to inicjatywa Fundacji Sztukmistrze i Radia Lublin.

To cykliczny wieczór artystyczny prezentujący ciekawą mieszankę różnych sztuk. Około półtorej godzinny spektakl prezentuje etiudy od sztuki nowego cyrku, czyli żonglerkę, akrobatykę i ekwilibrystykę, poprzez iluzję, kabaret, do muzyki i tańca.
Impreza jest bezpłatna i odbywa się w sali gmachu Radia Lublin.

Variete
Podczas marcowego wieczoru wystąpili następujący artyści:
1. Jakub Mozgawa – yoyo
2. Słuchacze Akademii Teatralno-Wokalnej Jerzego Turowicza: Małgorzata Krupa, Bartosz Pietrzyk, Jakub Ryczek, Monika Rulka, Bartłomiej Mitura, Łukasz Drozd – etiuda teatralna
3. Dawid Wójcik i Olaf Siestrzykowski – popping
4. Krzysiek Raven Ksiąszczyk – firshow
5. Agnieszka Krzysztofiak – akrobatyka powietrzna na chuście wertykalnej
6. Anna Dręga – taniec współczesny/gimnastyka artystyczna
7. JIGGERS: Małgorzata Turek, Radosław Kawalerski – pokaz barmański, flair
8. Shao „Shao” Szałucho – manipulacja buugengami

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Prowadzenie:
Marek Żmuda
Światło i dźwięk:
Marcin Borkowski, Tomasz Kawecki
Zdjęcia:
Jakub Borkowski
Produkcja, koncepcja, reżyseria:
Fundacja Sztukmistrze
Jak zwykle publiczność dopisała pełną salą oraz nagrodziła artystów gromkimi brawami.

 

CAVALIADA w Lublinie zachwyciła wszystkich – podsumowanie

Już pierwsze dwa konkursy Lubelskiej Cavaliady przyniosły wiele emocji. W obydwu dominowali Polacy. W porannym konkursie Małej Rundy, wys. 125cm, na punkty i czas o nagrodę Targów Lublin S.A. Najlepszy okazał się Hubert Kiersznowski, na co dzień zawodnik Klubu Jeździeckiego Kietlów, który dosiadał konia Valencia. W trudniejszym konkursie Średniej Rundy o wysokości 135cm, na punkty i czas pod patronatem Prezesa Lubelskiego Związku Jeździeckiego, o nagrodę Zespołu Szkół Rolniczych w Pszczelej Woli zwyciężył Maksymilian Wechta. Zawodnik klubu Wechta Rosnówko na szybkiej i zwinnej Boliwii pokonał parkur bezbłędnie i w najlepszym czasie. Zwycięstwo nie przyszło łatwo. Niewiele wolniejsi byli trzykrotny mistrz Polski Jacek Zagor oraz aktualny mistrz Polski Marek Lewicki na koniu Lupino.
Ostatni konkurs piątkowego dnia był pierwszą kwalifikacją do niedzielnego Grand Prix. Dominowali w nim Polacy, którzy zajęli pierwsze 10 miejsc. Walka o zwycięstwo w dwufazowym konkursie była bardzo zacięta i o pozycjach decydowały ułamki sekund. Wygrał Jarosław Skrzyczyński na BALTAZAR DU ROUET, który od drugiego, Grzegorza Psiuka był szybszy zaledwie o osiem setnych sekundy. Trzecie miejsce przypadło Michałowi Kaźmierczakowi na koniu Apart.

Cavaliada w Lublinie
Piątkowa Cavaliada na Targach Lublin upłynęła pod znakiem części pokazowej, zaprzęgów i Potęgi Skoku. Wypełnione po brzegi trybuny, gorący doping publiczności i niezwykła atmosfera po raz kolejny pokazała, że lubelska publiczność uwielbia CAVALIADĘ.
Podczas Potęgi Skoku, panowała gorąca atmosfera, a publiczność mocno dopingowała wszystkich zawodników. Zwyciężył Hubert Kierznowski pokonując dwumetrowy mur. Tuż za Polakiem, na drugim miejscu znalazł się reprezentant Rosji Vladimir Beletskiy.
Sobota na Cavaliadzie Lublin obfitowała w sportowe emocje. Rozstrzygnięto aż 8 konkursów w tym najbardziej prestiżowy Konkurs Dużej Rundy należący do Longines Rankings.

Poza sportowymi emocjami, lubelska publiczność miała okazję do zabawy podczas kolejnego bloku pokazów w tym specjalnie z okazji Dnia Kobiet show paryskiej grupy akrobatycznej HorseMan Team.

Dzień zakończył emocjonujący konkurs Speed&Music pod patronatem Prezydenta Miasta Lublin, o nagrodę Wechta. Zawodnicy musieli pokonywać przeszkody w rytmie przebojów muzycznych z ostatnich lat, dbając o precyzję skoków i szybkość. Wyniki ostatniego konkursu Speed&Music są następujące:
1. Jacek ZAGOR na koniu BURSZTYN
2. Hubert KIERZNOWSKI na koniu CARLOS
3. Bartosz GAUZA na koniu BUZONDER S

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Finałowy konkurs pod patronatem Marszałka Województwa Lubelskiego, o nagrodę Prezesa Zarządu PKO Banku Polskiego wygrał Jarosław Skrzyczyński (KJ Agro-Handel Śrem) na koniu Crazy Quick. Trybuny Targów Lublin w każdym dniu imprezy zapełnione były po brzegi. CAVALIADĘ Lublin obejrzało 11 tysięcy miłośników jeździectwa. Pula nagród wyniosła 300 000 złotych.

W finałowej rozgrywce znalazło się aż 14 zawodników, w tym 11 Polaków, Czech, Litwin i Rosjanin. Drugie miejsce zajął Czech Ales Opatrny, a trzecie Andrzej Głoskowski.
Jeździectwo jest pięknym sportem, które po czasie zapaści wróciło do łask Polaków. Cieszy nas, że coraz więcej ludzi chce się z jeździectwem zmierzyć, zarówno od strony sportowej, ale i też rekreacyjnej.
CAVALIADA Lublin była drugą eliminacją CAVALIADY Tour. W rankingu CAVALIADA Tour Polacy wysunęli się na wysokie pozycje. Najlepszym z nich jest Jarosław Skrzyczyński (2 miejsce), a Andrzej Głoskowski jest trzeci. Liderem jest nadal Felix Hassmann.
Następne zmagania jeźdźców będzie można obserwować podczas CAVALIADY Warszawa (13-16 marca 2014), w czasie, której odbędzie się Finał Ligi Europy Centralnej Pucharu Świata.

Cavaliada w Lublinie rozpoczęta

Sympatycy koni mają od dzisiaj 06 marca swoje święto.

Cavaliada jest wyjątkowym wydarzeniem, które łączy piękno konia w ruchu, galopie.

Nie tylko konkurencje sportowe będą emocjonujące dla widzów, szybkość połączona z muzyką, czyli „Speed & Music”, „Potęga skoku”, zaprezentuje się grupa akrobatów HorseMan Team z Paryża, będzie też można zobaczyć konkurs powożenia.

Cavaliada w Lublinie

CAVALIADA wzbudza w branży jeździeckiej duże emocje i cieszy się ogromnym zainteresowaniem zwiedzających.

Ponad 250 koni, 100 zawodników oraz 300000 tysięcy zł to pula nagród w Lublinie.

Dodatkowo obok w pawilonie są targi obejmujące wszystko, co związane jest z jeździectwem oraz z aktywną formą wypoczynku.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.